– Przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości – stwierdził Janusz Palikot podczas ubiegłotygodniowego spotkania zorganizowanego przez Aleksandra Kwaśniewskiego.
„Przyszedł czas, by powiedzieć Palikotowi, że nie ma czego szukać w Polsce” – komentuje prezes Młodzieży Wszechpolskiej, Robert Winnicki.
Do spięcia doszło podczas ubiegłotygodniowego konwersatorium „Dialog i Przyszłość” zorganizowanego przez Kwaśniewskiego. Były prezydent zaprosił na nie polityków, ekspertów i ekonomistów sympatyzujących z centrolewicą. Wśród nich znaleźli się m.in. byli premierzy Józef Oleksy, Leszek Miller i Włodzimierz Cimoszewicz, lider Ruchu Janusz Palikot, twórca Gadu-Gadu Łukasz Foltyn, socjolog prof. Janusz Czapiński, założyciel „Krytyki Politycznej” Sławomir Sierakowski, poseł Platformy Dariusz Rosati, minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska Bartosz Arłukowicz (zatrzymały go obowiązki w ministerstwie, ale obiecał, że na następne spotkanie przyjdzie), szef Stronnictwa Demokratycznego Paweł Piskorski, doradca prezydenta Tomasz Nałęcz i senator Marek Borowski.
Janusz Palikot zabierał głos jako trzeci, zaraz po Cimoszewiczu i Kwaśniewskim. Mówił o pozycji Unii Europejskiej i roli, jaką powinna odgrywać w niej Polska. W pewnym momencie wypalił: – Dziś przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości. Stwierdzenie Palikota wywołało wśród gości konsternację, ale szybko zareagował na nie Kwaśniewski. – Proszę nie szaleć. Rozumiem intencje, ale odradzałbym takie sądy – zwrócił uwagę szefowi Ruchu.
Robert Winnicki: „Palikot to jeden z największych szkodników na polskiej scenie politycznej od lat. Wyhodowany przez Donalda Tuska, dopieszczany przez lewicowo-liberalne media, jest najlepszym świadectwem degeneracji dzisiejszych elit naszego społeczeństwa. Najwyższy czas, by powiedzieć Palikotowi, że nie ma czego szukać w Polsce. To samo należy powiedzieć „elitom”, których jest „produktem”.
źródło: narodowcy.net

Oficjalnie minimalne wynagrodzenie za pracę na etacie wynosi 1500 zł brutto. W rzeczywistości realne wynagrodzenie brutto wynosi 1811,10 zł, z czego pracownik dostaje na rękę 1111,86 zł. Państwo zabiera 699,24 zł.
W maju po raz trzeci w tym roku mali przedsiębiorcy, w tym samozatrudnieni, zapłacą wyższe składki ZUS - tym razem w związku z podwyżką składki wypadkowej.
Straż miejska – największe zakały polskich miast, organizacja quasi-mafijna, ściągająca haracze od niewinnych osób.
Faber
- http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=12380&Itemid=2
Najbardziej skutecznym sposobem zneutralizowania paligłupa byłoby zamilczenie, ale na to nie ma za bardzo co liczyć. Zawsze wyrwie się jakaś nadgorliwa grupa filców, która za "patriotyczny obowiązek" uzna protestowanie i pisanie petycji przeciwko paligłupowym prowokacjom.
pozdrawiam
http://infokolej.nowyekran.pl/post/1614,ruch-poparcia-na-dworcu-polskim