Po 10 miesiącach Sąd Rejonowy w Opolu zarejestrował Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej. Założyciele pozarządówki odwołali się do wymiaru sprawiedliwości, gdy odmówiono im wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego.
O decyzji opolskiego sądu z niekrytą satysfakcją poinformował jeden z założycieli stowarzyszenia.
- Zebraliśmy się tutaj prawie 10 miesięcy po tym, jak informowaliśmy o złożeniu wniosku o rejestrację stowarzyszenia. Dziś informujemy, że sąd w Opolu zarejestrował Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej. Uzasadnienie decyzji sądu jest lakoniczne, informuje tylko o wpisaniu nas do rejestru stowarzyszeń - powiedział Piotr Długosz.
Pozarządówka o wpis do KRS walczyła długo, ale skutecznie. Początkowo opolski sąd odmówił rejestracji stowarzyszenia, dopóki z jego statutu nie znikną odwołania do narodowości śląskiej. Wnioskodawca niczego w dokumencie nie zmienił, a mimo to w końcu dopiął swego.
To pierwsza wygrana Ślązaków w walce o uznanie ich własnej narodowości. Wcześniej sądy dwukrotnie odmawiały rejestracji podobnych stowarzyszeń. W końcu lat 90. Sąd Najwyższy nie zarejestrował Związku Ludności Narodowości Śląskiej ani Stowarzyszenia Osób Deklarujących Przynależność do Narodowości Śląskiej.
Cele statutowe stowarzyszenia to m.in.: rozbudzanie i ugruntowywanie świadomości narodowej Ślązaków, odrodzenie kultury śląskiej, propagowanie wiedzy o Śląsku, kształtowanie i rozwijanie aktywnej postawy obywatelskiej czy pomoc osobom chętnym w powrocie z emigracji zarobkowej.
Źródło: wprost24.pl

Oficjalnie minimalne wynagrodzenie za pracę na etacie wynosi 1500 zł brutto. W rzeczywistości realne wynagrodzenie brutto wynosi 1811,10 zł, z czego pracownik dostaje na rękę 1111,86 zł. Państwo zabiera 699,24 zł.
W maju po raz trzeci w tym roku mali przedsiębiorcy, w tym samozatrudnieni, zapłacą wyższe składki ZUS - tym razem w związku z podwyżką składki wypadkowej.
Straż miejska – największe zakały polskich miast, organizacja quasi-mafijna, ściągająca haracze od niewinnych osób.
Po 10 miesiącach Sąd Rejonowy w Opolu zarejestrował Stowarzyszenie Osób
Narodowości Śląskiej. Założyciele pozarządówki odwołali się do wymiaru sprawiedliwości, gdy odmówiono im wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego.
------------------------------------------------------------------------------
Miliony Polaków gratulują zdrajcy herr Tuskowi !.
Teraz kolej na uznanie narodowości kaszubskiej !
Oraz na utworzenie zależnych tylko od Brukseli euro-regionów
Silesia, Pomerania, Prusia i Wartegau.
Tudzież euro-regionu Księstwo Warszawskie !
Dlatego może my też załóżmy Stowarzyszenie Ludności Narodowości Polskiej ? Może już czas ?
Tak! To kolejny krok tego zdrajcy w kierunku rozbioru Polski. Kiedyś namawiał Kaszubów, teraz Ślązaków - a spolegliwie matlaczące sądu go wspomagają!
Pozdrawiam
Dopóki będziemy posługiwać sie marksistowskim porządkiem i pojęciami, dopóty idioci w sądach będą nas rozwalać.
W języku polskim wyraz „Naród" ma szczególne znaczenie, nieznane innym językom. W językach zachodnioeuropejskich wyraz „nation" jest równoznaczny z obywatelstwem, z posiadanym paszportem. Bywa rozumiany w sensie etnograficznym, jako ludzie określonej mowy. Tymczasem dla nas pojęcie narodu zawiera w sobie zarówno treść rozumowa jak i uczuciową. Obejmuje coś więcej niż obywatelstwo czy język. Przez kilka pokoleń nie mieliśmy państwa, nie mieliśmy obywatelstwa polskiego, ale pozostawaliśmy narodem polskim. Narodowości nie daliśmy sobie narzucić, podczas gdy obywatelstwo tak. Łączy nas wspólna świadomość prawna, wspólna struktura społeczna, wspólna etyka, wspólna cywilizacja. Stanowimy odrębną kulturę cywilizacji łacińskiej. Można by zadać pytanie czy Cyganie należą do narodu polskiego? Posługujemy się tym samym językiem, wyznajemy tę samą religię, jesteśmy obywatelami tego samego państwa. Mimo to sądzę, że większość Polaków jak i Cyganów odpowiedziałaby, że nie. Rządzimy się innymi prawami, tworzymy inną strukturę społeczną, mamy inny stosunek do etyki. Dlatego też Cyganów zaliczamy i oni sami zaliczają siebie do „mniejszości narodowych". Gdy Roman Dmowski oddawał do druku „Myśli nowoczesnego Polaka" w 1904 roku domagał się, by słowo Żyd było pisane z dużej litery. Wówczas traktowano żydów jako grupę wyznaniową i stąd pisano żyd z małej litery. Dla Dmowskiego jednak stanowili oni odrębną narodowość. Dzisiaj sami Żydzi chcą by o nich pisać z dużej litery. Z drugiej strony nikomu by na myśl nie przyszło traktować polskich ewangelików jako odrębną narodowość. Nawet o Rusinach mówiło się gente Ruthenus natione Polonus (rodu ruskiego, narodu polskiego). Dotyczy to wszystkich tych, którzy uznają wspólne nam pojęcia prawne, etykę, strukturę społeczną, cywilizację. Jedną z ważnych cech spajających naród jest wspólna świadomość historyczna, czyli historyzm. Chodzi tu o tradycję życia publicznego (w odróżnieniu od pamięci dynastycznej czy rodowej), o cześć dla przeszłości, o poczucie odpowiedzialności za przeszłość i za przyszłość. Według Feliksa Konecznego świadomość narodowa w ogóle po raz pierwszy pojawiła się w Polsce za Łokietka. Pojawiło się wtedy pragnienie połączenia księstw o wspólnej historii i mowie w jedno państwo. We Francji taka dążność pojawiła się za Joanny d'Arc, w Anglii w XVI w. wobec zagrożenia ze strony hiszpańskiej Armady, w Niemczech z okazji obrony przed Napoleonem (nigdy jednak nie wykształciła się tam w pełni), we Włoszech dopiero w drugiej połowie XIX w. Świadomość narodowa nie pojawia się przeciw komuś, natomiast może pojawić się w obronie przed kimś. Musi więc wpierw być poczucie posiadania czegoś wspólnego, co godne jest obrony. Ogromną rolę w tworzeniu narodu odgrywa literatura piękna. Anglików łączył Szekspir. Włochów Dante - ciekawe, że dopiero 500 lat po swej śmierci. Cechą narodu jest umiłowanie własnego języka. Znać można wiele języków, ale każdy człowiek ma tylko jeden język ojczysty - ten swój, własny. Bywa, że znajomość „własnego języka" jest słaba, jak u różnych emigrantów. Polaków w Kazachstanie, w Paranie czy na kanadyjskich Kaszubach, ale samo posiadanie języka, który uważa się za własny, nic w sensie utylitarnym ale w sensie uczuciowym, świadczy o określonej przynależności narodowej. Pojęcie narodu łączy się też z umiłowaniem jakiegoś miejsca na ziemi, jakiegoś obszaru traktowanego za swój, za ojczyznę. Naród to wielka rodzina, ojczyzna to wspólna ojcowizna. Ale nie powstanie naród póki trwa system rodowy. Rodzina musi być wolna, wyemancypowana z rodu. Musi być szacunek dla własności prywatnej. Ludzie muszą czuć się wolnymi. Muszą funkcjonować organicznie, oddolnie, a nie mechanicznie na odgórny rozkaz Dopiero wtedy może powstać naród, jako wyraz zbiorowej woli, wolnej i nie przymuszonej. Tak więc narodowość nie jest jakąś siłą antropologiczną, przyrodniczą wynikającą z używanej mowy czy zajmowanego miejsca, ale jest tworem woli człowieka. Jest wytworem pracy pokoleń. Powstaje jako zrzeszenie dobrowolne. To naród tworzy państwo, a nic odwrotnie. Państwa postkolonialne, te wszystkie Nigerie, Tanzanie, Rwandy czy Angole nigdy narodów nie wytworzą. Nigdy nie powstało nic takiego jak naród jugosłowiański, czy naród radziecki. Nie będzie też narodu europejskiego. Narodu się nie stworzy sztucznie. Naród powstaje z poczucia wolności obywatelskiej i wspólnej woli, a więc z parcia oddolnego ku zbiorowej, wspólnej organizacji w zgodzie z określoną tradycją. Koneczny definiuje naród jako zrzeszenie cywilizacyjne, personalistyczne, posiadające ojczyznę i język ojczysty. Każdy rodzi się w jakiejś określonej sytuacji społecznej, etnicznej, wyznaniowej, cywilizacyjnej. Dziedziczy określone wartości. Jeżeli odziedziczył naród, świadomość narodową, to będzie chciał jego wartość pomnażać. Będzie chciał zostawić więcej po sobie niż sam zastał. Bo świadomość narodowa przekracza pokolenia. Nie ma narodu bez historii, bez troski o zachowanie i wzbogacenie dziedzictwa dla przyszłych pokoleń. Tą troskę nazywamy patriotyzmem. Patriotyzm to dążenie do wzbogacenia narodu poprzez własną pracę i gotowość do poświęceń by narodu bronić. Taka postawa nie jest zagrożeniem dla sąsiadów. Sąsiadujące patriotyzmy to pokój wieczysty. Gdy dąży się do wzbogacenia kosztem innych, kosztem sąsiadów, ludów podbitych czy zwasalizowanych, to już nic jest patriotyzm, ale jego patologia. To wypaczenie poczucia narodowego. Tak samo miłość rodziny i troska o jej sprawy nie zagrażają sąsiadom. Natomiast nepotyzm, egoizm rodowy, okradanie sąsiadów to wypaczenia cnót rodzinnych. Nasz patriotyzm, nasza świadomość narodowa, nigdy nie były groźne dla sąsiadów. Uznajemy ich prawa choć często gwałcą nasze. Gwałcą, bo u nich albo nie ma świadomości narodowej, albo jest niedojrzała. Polskie rozumienie pojęcia narodu to określona wartość godna pielęgnacji. To coś bardzo konkretnego, bardzo pozytywnego i szlachetnego, co powinniśmy nieść w świat jako naszą ideę "eksportową".
http://www.kki.pl/piojar/polemiki/koneczny/narod.html
Piłsudczycy zasrani, niedouki!
Tak, tak, to zasługa Piłsudskiego.
Od kiedy to sąd decyduje o istnieniu jakiejś narodowości? Analogicznie
jakiś sąd mógłby przecież uznać, że narodowość polska nie istnieje!
-------------------------------------------------------------------
No to poddałaś herr Tuskowi myśl w jaki sposób zlikwidować
problem "nienormalnej" narodowości polskiej :)
Słowo naród nie ma aż tak szczególnego znaczenia wyłącznie w języku polskim. Można się zapędzić w swoich rozważaniach zaczynając od zupełnie błędnego założenia.
Pisze pan że "w językach zachodnioeuropejskich wyraz „nation" jest równoznaczny z obywatelstwem". Bzdura.
"Nation" w ich językach nie oznacza obywatelstwa tylko własnie NARÓD!
Obywartelstwo to "nationality". Nation zaś definiowane jest praktycznie tak samo jak w Polsce proszę sznownego pana.
Bardzo lubię ciekawe artykuły, wyjaśnienia, ale to co pan napisał nie może zasługiwać na coś z czego warto czerpać wiedzę, skoro tak podstawowe błędy pan popełnia i to już na początku.
Oglądał pan ostatnią olimpiadę zimową w Kanadzie? Kto rozpoczynał i kończył te olimpiadę? Indianie! Konkretnie wodzowie plemion indiańskich zamieszkujących Kanadę. A jak byli oni zapowiadani przez speekerów?
Jako Kanadyjczycy? Nie, choć ich "nationality" w paszportach jest "Kanadyjczyk"! Właśnie bardzo wyraźnie podkreślano ich narodową odrębność. Ich wejście zapowiadano jako First Nations. First - bo mieszkały jeszcze przed skolonizowaniem Ameryki. A Nations - bo są innymi narodami niż Kanadyjczycy/Amerykanie. I tak się ich wciąż nazywa - nations - narody. Wiem coś o tym - mam kanadyjskie obywatelstwo.
By nie być gołosłownym, tutaj jest link w języku angielskim:
http://en.wikipedia.org/wiki/2010_Winter_Olympics_opening_ceremony
i nawet w angielskojęzycznej Wikipedii pleamiona te są nazwane: Squamish Nation, Lil'wat First Nation, Tsleil-Waututh First Nation - mimo że wszyscy oni są obywatelami Kanady czyli mają kanadyjskie "nationality".
Wiele z tego co pan pisze ma sens, jest ciekawe, ale... takie szkolne błędy?
Na koniec: co ma oznaczać to zakończenie - "Piłsudczycy zasrani, niedouki!"?
Po jego przeczytaniu zupełnie straciłem do pana szacunek. Na początku podstawowe błędy, a na końcu...
.....W językach zachodnioeuropejskich wyraz „nation" jest równoznaczny
z obywatelstwem, z posiadanym paszportem. ....
......
Tymczasem dla nas pojęcie narodu zawiera w sobie zarówno treść
rozumowa jak i uczuciową. Obejmuje coś więcej niż obywatelstwo
czy język.
.........
Piłsudczycy zasrani, niedouki!
Tak, tak, to zasługa Piłsudskiego.
--------------------------------------------------------------------------
"W językach zachodnioeuropejskich wyraz „nation" jest równoznaczny
z obywatelstwem" - W obecnej Polsce też !
Ale przed IIWŚ wojną w osobistym dowodzie polskim i niemieckim było
dodatkowo podawana narodowść, którą deklarował sam obywatel !
Dzisiaj w Europie, a więc także i w Polsce narodowość i obywatelstwo
są administracyjnie traktowane jako równoznaczność.
Jednakże na przykładzie chociażby Niemiec można bardzo łatwo udowodnić
że narodowść jako taka nie została całkowicie wyparta ani z głów Niemców
ani z ich prawa ponieważ np. niemiecka koncepcja obywatelstwa oparta jest
na określeniu pochodzenia etnicznego i na prawie krwi (ius sanguinis),
z których to wynika bardzo ograniczony dostęp do obywatelstwa dla
cudzoziemców. Nadanie obywatelstwa traktowane jest nie jako element
procesu integracji, lecz jako jego ukoronowanie czyli wtopienie się
w kulturę, język i mentalność niemiecką.
W efekcie, w porównaniu z innymi państwami europejskimi np.
z Francją (prawo ziemi), w Niemczech jest niska liczba naturalizacji,
a co za tym wysoki odsetek cudzoziemców, którzy długie lata mieszkają
w Niemczech, lecz nie mogą zostać w pełni włączeni do nowego
społeczeństwa ze względu na brak obywatelstwa (błędne koło). Średni
stopień naturalizacji w latach 1985-2002 wyniósł zaledwie 1 proc. !
Żeby było śmieszniej to nie mówiący po niemiecku tzw. Aussiedlerzy
przybywający z Polski, Rosji, Rumunii itp. - uznanawani byli natychmiast
za narodowych Niemców według prawa krwi po sfolksdojczowanych
(cżęsto siłą) swoich przodkach - i dostawali natychmiast obywatelstwo
niemieckie podczas gdy miliony urodzonych w Niemczech dzieci imigrantów
nie mogło go uzyskać.
Nota bene Maciej Giertych to pomieszny fantasta komunista-nacjonalista,
który nie tylko broni stanu wojennego i Jaruzela oraz uzależnienia od
sowietów ale także żeby było jeszcze bardziej zwariowanie, wierzy mocno
i propaguje biblijne stworzenie człowieka sensu stricto na bazie brakującego
ogniwa w homoidalnym gatunku :)
Tak gdzieś może 0,01%.
Może z kilka tysięcy osób w skali kraju?
A może jeszcze mniej?
Takie są realia, niestety. Tworzymy naród, owszem.
Nie idziemy z armią na Czechy, Słowację tudzież Litwę (pomijam niechlubny incydent z Zaolziem w 39r.), nie gnębimy Cyganów ani Żydów, staramy się jakoś trzymać standardy, na ile to możliwe... ale bardziej siłą bezwładu, niż ze świadomości i woli działania.
Niezbędne jest jakościowe podniesienie świadomości tego narodu. Bo jesteśmy "przyzwoici" jedynie z przyzwyczajenia...
To podniesienie świadomości możliwe jest dzięki internetowi.
Internet daje nam dziś (póki co nikt go nie ogranicza) możliwość nieskrępowanej wymiany myśli. Bo nawet jeśli mamy jakieś zarzuty wobec nE, S24, niepoprawnych lub niezależnej, to dopóki nikt nie ogranicza wolności pisania i komentowania, to są to DOBRE MEDIA.
(S24 się skompromitował ze zwijankami, to fakt).
W ciągu kilku sekund mogę wymienić się poglądami np. z kontrowersyjnym, ale przecież jakże głęboko patrzącym w istotę rzeczy SpiritoLibero z Gdańska i się czegoś cholernie ważnego przy tym nauczyć.
Kiedyś nie było to możliwe.
To jest wartość, której nie miały poprzednie pokolenia. Dydaktycznej (samoedukacyjnej) funkcji blogowania (i komentowania, bo to integralna część pisania) jest DAREM, którego nie wolno zmarnować.
A że tak mało Polaków z tego korzysta?
No cóż... Pozostaje konsekwencja.
Oni już raz rozbili państwo i sprowokowali krwawą wojnę, teraz spróbują powtórzyć to w Polsce, i to jest wielkie zagrożenie.
Zwykle maturzysta coś tam wie o huzarii, rozbiorach i o 1939 r., ale gdy jedzie na pierwszą wycieczkę na Zachód, widzi równe chodniki, uśmiechniętych ludzi i ładne samochody i pragnie też tego samego. Postrzega atrakcyjność przez zewnętrzne atrybuty.
Dzisiejsza Polska jest dla przeciętnego maturzysty/studenta albo obojętna, albo letnio-ciepła i nie wzbudza w nim szczególnych uczuć. Zresztą trudno utożsamiać się z krajem, który nie daje szansy na normalne życie i normalną pracę (albo daje takie szanse nielicznym).
Mam nadzieję, że to się zmieni.
Dopiero wgłębienie się w istotę tego, co to jest "Polska", z całym naszym tysiącletnim dziedzictwem chrześcijańskim, pozwala z czasem zrozumieć, co znaczy Polska. Doskonale rozumiał to JPII wołając "z całej głębi tego tysiąclecia", byśmy nieśli to brzemię, któremu na imię Polska.
Nie można nikogo na siłę zmusić, by czuł się Polakiem.
Jeśli komuś lepiej w ślunskiej skórze, niech se ją nosi....
Ale chyba nie o to walczyli powstańcy śląscy.
"...i propaguje biblijne stworzenie człowieka sensu stricto na bazie brakującego ogniwa w homoidalnym gatunku :)"
Nie neguję Pana opinii na temat Macieja Giertycha, ale chciałbym nieco uzupełnić informacje na temat ewolucji człowieka. Różnice antropologiczne i anatomiczne pomiędzy homo sapiens, a homo erectus, który jest uznawany za naszego przodka, są zbyt duże, by jeden gatunek uznać za bezpośrednią kontynucję drugiego. Jednak nie odnaleziono do tej pory tzw. brakującego ogniwa, łączącego oba gatunki. Takich nieodkrytych brakujących ogniw w łańcuchu ewolucyjnym organizmów żywych jest o wiele więcej. Dlatego darwinowska teoria ewolucji jest nadal tylko teorią, a nie pewnikiem naukowym, mimo że w zdominowanym przez lewaków przekazie kulturowym, medialnym i edukacyjnym jest traktowana jako pewnik. Bardzo kłopotliwe dla teorii ewolucji człowieka jest też tzw. "hobbit" (homo floresiensis), którego szczątki zostały odkryte w 2003-im roku na indonezyjskiej wyspie Flores. Amerykański zespół badawczy pod kierownictwem prof. Dean Falk ustalił ponad wszelką wątpliwość, że "hobbit" jest późną fazą ewolucyjną homo erectus, a wiek znaleziska określono na 13 tys. lat. Przypomnę, że naścienne malowidła z jaskiń w Lascaux i Altamirze są o około 2 tys. lat starsze, co teorię ewolucji człowieka stawia pod sporym znakiem zapytania. Z tego oczywiście nie da się wyprowadzić wniosku, że akt stworzenia człowieka jest pewny (to kwestia wiary) i że miał literalnie taki przebieg, jak opisany w Piśmie Świętym.
Pozdrawiam.
Weźcie sobie w końcu wbijcie w te puste pały, że to nie Polska traci na prorozwojowej decentralizacji, a jedynie Federalistyczni Unioniści, którzy tracą zupełną kontrolę nad poszczególnymi regionami kraju, skoro w każdym z nich będzie konieczne przeprowadzenie referendum w sprawie jakiegokolwiek Traktatu Akcesyjnego, gdyż żadna Lizbona tam nie będzie miała wcześniej wstępu.
Po zmianie Rządu pierwszym krokiem nowego powinna być delegalizacja tej wywrotowej i jawnie antypolskiej struktury.
Wy najwyraźniej bardziej ufacie tym, co z Was niedemokratycznie uczynili pachołkami Brukseli, a niżeli sobie samym, skoro nie chcecie, aby to lokalni mieszkańcy decydowali o własnych regionalnych sprawach, a jedynie Ci z nieprzyjaznej Wam Warszawki, czy Berlina.
Destrukcji terytorialnej Polski mówię stanowczo NIE.
Jeżeli ktoś ukochał niemiecki porządek,to droga wolna,macie przecież pochowane niemieckie paszporty?Swoją drogą,mieszkając w Niemczech kilka lat,poznałem najzagorzalszych wrogów Polski,byli to ci,których wcześniej Polska wychowała,wykarmiła,wykształciła i dała swobodę emigracji,odwdzięczają się do dziś szkalując wszystko co związane z Polską.Natomiast
działaniom poniektórych wybrańców Narodu z Wiejskiej mówię:sprawiedliwość Was nie minie,przyjdzie czas sądu,winy i kary.
Rozumiysz chopie?
No, ale oczywiście nic Wam innego nie pozostaje, jak udawać głupa, skoro kontrargumentacją żadną nie możecie się nawet racjonalnie podeprzeć.
Problemem jest w tym, że jesteście w zdecydowanej mniejszości i póki co możecie sobie pokiwać palcem w bucie. A że społeczeństwo z wolna dostrzega waszą krecią robotę to nic dziwnego że wam się ciepło w gatkach robi. Polska była i jest jedna i niepodzielna (wbrew waszym oczekiwaniom).
Polska, czy Jugosławia czy RFN to papierowy twór służący do dojenia poddanych.
Im większa centralizacja tym łatwiej garstce rządzić milionami.
Problem w tym, że Polska jest tworem szczególnie bezczelnego wyzysku jednostek żyjących na terytorium tzw. Państwa Polskiego.
W porównaniu do innych tworów jest to bezczelny wyzysk.
Jestem Polakiem, ale to nie znaczy że akceptuje tyranię warszawską.
To kwestia czasu i ludzie uświadomią sobie, że im dalej władza tym gorzej.
Niemcy mają określenie Heimat i używają go dla określenia najbliższej okolicy z której pochodzą. W Niemczech landy mają znaczną autonomie.
Myślicie, że Polacy będą jeszcze długo tolerować tyranów w imię Polski?
Z tego co wiem to już kilka milionów wyjechało z tego bagna.
Ponad 50 % bojkotuje wybory w tym cyrku więc o jakiej większości mówimy?
Gdyby Stara "nie rozpękła się" w Warszawie...
Byłbym Góralem :)))
Wyluzujcie trochę!
Być CZŁOWIEKIEM to kluczowy problem.
Bez urazy - "Niesforne Dziecię Gutenberga".
Realia są takie, że swoimi mitami nie powstrzymasz zmian w świadomości ludzi.
I wypraszam sobie z tym wypadaniem z kraju. To nie Twój kraj ani innych warszawiaków.
Niestety ku zgryzocie zamordystycznych Federalistów takich jak Ty, przytłaczająca większość mieszkańców Polski ma za nic ten cały antydemokratyczny centralizm z proniemieckiej Wiejskiej, gdyż znacznie bardziej identyfikuje się ze swoim rodzinnym regionem, na który sama woli mieć większy wpływ od tych zdegenerowanych sprzedawczyków z ław poselskich.
P.S. Nawiasem mówiąc nie jestem ani Ślązakiem, ani Pomorzaninem, gdyż moja cała rodzina pochodzi z terenów od zawsze leżących w granicach Polski, więc do patriotyzmu ("kochaj swój kraj, zaś nienawidź państwa go okupującego", czyli miłuj Polskę, zaś gardź III RP) mam znacznie zdrowsze podejście od zaprzańskich Unionistów Tobie podobnych.
Mogę tylko przypuszczać, że to jest punkt widzenia niektórych z "wygnańców" z pretensjami z za "wielkiej kałuży". Gdzie skutecznie zlasowano im mózg.
Jeżeli ie dotarło to jeszcze do Twej "rycerskiej" pały to nie jestem federalistą (co wynika wprost ze słów moich komentarzy). Wprost przeciwnie, bo Polskę postrzegam jako jeden organizm. Natomiast Ty i Tobie podobni widzieliście by ją najchętniej podzieloną pomiędzy udzielnych władców. Ze zatomizowanym społeczeństwem niezdolnym do kontynuowania własnego państwa.
Nie dziwi mnie to bo w pełni współgra to z "libertyńskim" światopoglądem i koncepcjom przywrócenia monarchii. Niestety. "To se ne wrati" drogi Panie.
Jesteście bardziej szkodliwi dla idei państwa Polskiego niż Żydzi i Niemcy razem wzięci. Bo stanowicie zdegenerowany, chory twór będący konglomeratem wszystkich złych cech jakie można by od nich zaczerpnąć.
I stan dzisiejszy w dużym stopniu jest tego konsekwencją.
I na tym zakończę. Obyśmy tylko nie spotkali się w realu bo krew nie woda :/
Czego życzę Panu i sobie w Nowym Roku.
Z tym "wygnaństwem", to jak zwykle trafiasz kulą w płot, gdyż nigdy na emigracji nawet nie byłem, lecz nie tylko urodziłem i wychowałem się w Polsce, to na domiar tego nigdy jej na dłużej niż dwa tygodnie nie opuszczałem... i pewnie dlatego prezentuję typowo POLSKIE podejście nie skażone żadnymi "obcymi" naleciałościami, w odróżnieniu od takich jak Ty Eurokołchoźników.
Tacy jak ja - w odróżnieniu od Tobie podobnych - chcą nade wszystko Polski NIEPODLEGŁEJ i SUWERENNEJ, a pod butem tej Twojej Warszawki została ona sprzedana ZSRE, jak i odebrana samym Polakom.
Obecnie, jeśli chce się Polskę wyzwolić z pod zaboru UE, to nie uczyni się tego inną drogą, jak tylko właśnie poprzez wyswobodzenie wszystkich polskich krain historycznych z Warszawkowej okupacji, nadając im na ten cel przynajmniej taką autonomię, jaką posiadają skonfederowane kantony Szwajcarii, dzięki czemu bez zgody ich wszystkich żaden Anschluss pod dyktat Berlina byłby niemożliwy - niestety Ty jesteś za tępy, aby tę prawdę móc racjonalnie pojąć.
Inna sprawa, to decentralizacja działa właśnie na rzecz referendalnej demokracji bezpośredniej, kiedy ta Twoja federalistyczna centralizacja wyłącznie gwałci wszelkie prawa Suwerena, którym jest Naród (w III RP rządzą nie Polacy, tylko wąska klika partyjniaków, kiedy z kolei w tej znienawidzonej przez Ciebie konfederackiej Szwajcarii każdą ustawę tamtejsza społeczność może odrzucić - i to zarówno na poziomie regionalnym, jak i ogólnokrajowym - gdyż stoi ponad parlamentarną sitwą).
Co się tyczy tego Twojego "libertynizmui", to ten jest mi jako Konserwatywnemu Libertarianinowi zupełnie obcy (podobnie jak monarchia, gdyż w przeciwieństwie do Takich jak Ty Federalistów wyznaję zasadę, że "każda władza deprawuje, zaś władza absolutna deprawuje absolutnie" i dlatego też jestem za samorządową decentralizacją, czyli oddaniem władzy w ręce samych ludzi, co jest Ci jak widać cholernie nie w smak, tj. zresztą wszystkim Magdalenkowcom), albowiem za bardzo sobie upodobałem Wolnościowy Tradycjonalizm, a niżeli Eurokołchozki Hedonizm.
Reasumując jesteś typowym przykładem Despotycznego Marksisty, dla którego komuszy system PRLu-bis należy na pohybel samym Polakom zakonserwować, byle tylko nigdy nad Wisłą nie mogła na nowo odrodzić się WOLNA POLSKA.
... a ja czekam aż jakiś sąd uzna, że narodowość żydowska NIE ISTNIEJE! Przecież skoro to sąd decyduje czy jest czy nie ma jakiejś narodowości, to może to zrobić w każdą stronę! Ciekawe, co taka GW powie, jak trzeba będzie wyrzucać jarmułki do kosza ...
PS. Zaraz, zaraz! A może tak naprawdę nigdy nie istniała i nie istnieje ...? To tylko nasza bujna wyobraźnia wszędzie ich widzi ... :)
"Dlaczego cały system komunistyczny oparty jest na zamordystycznym centralizmie, kiedy z kolei wszystkie WOLNE KRAJE swoją siłę czerpią z możliwie jak największej autonomii samorządów lokalnych???"
Odpowiedź: http://nczas.home.pl/wazne/kac-ktory-czeka-platforme-obywatelska/
Dobra oznaka.
Miło mi stwierdzić, że mam wiele wspólnych płaszczyzn zrozumienia z RAJan
I nie czerwony, lecz biało czerwony ( w.red - whitley red).
To tyle co miałem ci do powiedzenia.